KSIEGA

LINKI

ARCHIWUM

2006
kwiecień
2005
grudzień
listopad
październik



Blog.pl

design by gingery


....and a new love has come.... 2006-04-15 13:39:25

i stało się...samoobrona i wszelkie możliwe triki nic nie dały...serducho gdzieś na bok wyskoczyło i niekoniecznie chce wracać do mojej klatki...skacze ciągle gdzieś obok...po polach, ulicach czasem nawet na głowę wejść potrafi...
i każdy normalny i zrównoważony człowiek byłby szczęśliwy...ale nie jestem...zrównowazona...
znowu widzę tysiące przeszkód ,miliony naprzeciw a po drodze prawie nic...oprócz egocentrycznej potrzeby brania dla siebie jak najwięcej nie pojawia się nic innego...kocham jak mnie rani kocham gdy krzywdzi...
kocham gdy jest dla mnie dobry....gdy się bezpiecznie czuję...
...ale nie potrafię zrezygnować ze swojego życia , stylu funkcjonowania i tego słodkiego pędu i ciśnienia dnia codziennego...
>...and a love has come and moreover complications has come...

skomentuj (3)

.........and............ 2005-12-11 22:31:25

..w życiu jest tak różnie, z jednej strony istnieje pragnienie do bycia z kimś, dzielenia sie z drugą osobą każdą chwilą, potrzeba bliskości, czułości i adoracji.
Z drugiej strony ciągle istnieje indywidualność , coś co hamuje przed otworzeniem siebie, oddaniem tego co mamy najcenniejsze, najskrytsze , najintymniejsze...
w takim bezsensownym rozdarciu ani przygodny seks, ani próba wiązania się nie zwyciężą..pytanie nasuwa się następujące- jak i skąd wiedzieć w którą stronę pomaszerować??

zostawić siebie czy zostawić partnera??

skomentuj (1)

gdzieżeś uciekł mój rumaku? 2005-11-01 16:05:06

"latka lecą" , tak pewna bliska mi osoba skomentowała mój obecny stan panieński....że co, że niby mając dwadzieścia parę lat mam juz mieć kogoś na stałe...kogoś z kim będę planować wspólną przyszłość, dzieci, dom, kuchnię i ogródek?

bardzo mi przykro ale ja się czuję tak jakbym ciągle się uczyła, odkrywała i poznawała...mężczyzn rzecz jasna...
nie śpieszy mi się do pięknego obrazka z ramki pod tytułem: szczęśliwe małżeństwo...

jednocześnie nadal marzę i karmię się idealistycznymi marzeniami
o WAS PANOWIE!

w mojej głowie zdecydowanie funkcjonuje stereotyp księcia na białym koniu i mnie samej w roli księżniczki...jedyne czego się tak naprawdę obawiam to...że pozostanie to jedynie ideałem a życie (jak zwykle)zweryfikuje takie wyobrażenie ale też po raz kolejny udowodni że sama święta nie jestem...

skomentuj (1)

sweeeeeet kisssesssss........................ 2005-10-30 13:16:58

mężczyźni...dziwna sprawa z nimi i ze mną.... było ich trochę, każdy inny , każdy nietypowy i na swój sposób niejako oryginalny..jedyna ich wada...wszyscy się zużyli....

skomentuj (2)